Niby nic a zmiana w zachowaniu diametralna. Wcześniej nie uśmiechała się a jeśli już to tylko po naszej interwencji. Teraz, sami zobaczcie, uśmiecha się tak, że widać Jej wszystkie siódemki.Wprawdzie to dopiero połowa leczenia ale jaki efekt. Przed nami ekstrakcja dolnej piątki i zakładanie aparatu na dolne ząbki. Najgorsze 3,5 roku już za nami, teraz może być tylko lepiej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą progenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą progenia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 10 grudnia 2016
środa, 11 listopada 2015
:)
Po 2 tygodniach od założenia aparatu ząbki Basi są idealne, prościutkie i bez szpar. Teraz już pozostało nam "wyciągnięcie" dwòjki do linii zębów.
Niestety wykonanie zdjęcia Jej zębòw jest niewykonalne więc musicie wierzyć mi na słowo.
Niestety wykonanie zdjęcia Jej zębòw jest niewykonalne więc musicie wierzyć mi na słowo.
piątek, 10 kwietnia 2015
środa, 1 kwietnia 2015
Podejście trzecie
Tak, właśnie Basia wyszła z Babcią z separacji zębów. Mam nadzieję, że to ostatni raz!!! 10.04 w końcu aparat, chyba że znów coś zakwitnie. To już trzecie podejście. Ostatnio dopiero na zdjęciu RTG było widać problem więc 13 wizyt w przeciągu dwóch miesięcy u dentysty i jesteśmy znów na separacji. Zęby Basi są w fatalnym stanie, mimo że wizyty są dwa razy w tygodniu i tak powstanie jakaś plamka, gdzieś się ukruszyło, ząb z zewnątrz zdrowy a na RTG chory, zaleczony tlenkiem cynku do ponownego rozwiercenia, leczenie kanałowe, problem ze znalezieniem kanału, itd, itd.... Nie przypominam sobie, żebym tyle czasu spędzała u dentysty. Zostały mi wprawdzie jesce ctery albo seś ale coś tam jest w tej buzi. W mojej szkole była dentystka, przemiła kobietka, która wywoływała do leczenia jak Pani do tablicy. Teraz w szkole można co najwyżej elmexować zęby i to pod warunkiem, że dzieci nie zapomną szczoteczki do szkoły. Gabinet stomatologa w szkole to już rzadkość.
A szkoda :(
środa, 6 listopada 2013
Ekstrakcja
Ekstrakcja dolnej prawej szóstki już za nami. Załamała mnie tylko Basia, która po wyjściu od chirurga stwierdziła, że woli zęby wyrywać niż leczyć. Lekarz był szybki a przez to wyrwanie zęba trwało kilka chwil. Ja mam całkiem inne wspomnienia od dentysty, gdy byłam w Jej wieku chodzenie do stomatologa zawsze było bolesne. Znieczulenie nie było standardem, gdy poszło się z bolącym zębem kończyło się to w wielu przypadkach bardzo bolesną ekstrakcją, szczególnie u szkolnego dentysty. Pamiętam, gdy wyjście na wizytę do niego było wymówką aby tylko nie iść na klasówkę. Siedziałam wtedy na schodach i czekałam aż klasa zacznie pisać, powolutku szłam do gabinetu. Czekałam pod nim do dzwonka i wracałam po tornister. Taki ze mnie oszust był. Ale opłacało się, świadectwa z czerwonym paskiem były prawie co roku.
wtorek, 22 października 2013
No niech to .....
poniedziałek, 9 września 2013
Idziemy dalej
Kolejna
wizyta u kieleckiego ortodonty Mateusza Boreckiego za nami i znów wychodzimy
zachwyceni. Szybko, rzeczowo i bez kosztów. Wprawdzie wiemy, że koszty zaczną
się przy kolejnej wizycie ale będą tego efekty. 21.10 idziemy na separację a
28.10 na założenie aparatu. Reakcja Basi na wiadomość o aparacie była
zaskakująca, doktor stwierdził, że pierwszy raz spotkał dziecko, które tak cieszy
się z założenia aparatu. Działanie jest także psychologiczne, dziecko które ma
świadomość jakości swoich zębów ma szanse choć częściowo wyglądać jak
rówieśnicy. W czwartek jedziemy do kolejnego stomatologa na leczenie kanałowe
nieszczęsnej górnej szóstki i mam nadzieję, wyrwanie dolnej. Kolejnego,
ponieważ w tym przypadku jest niezbędny mikroskop do dokładnego oczyszczenia
kanałów. Oby do przodu!!!
poniedziałek, 1 lipca 2013
Konsultacje
Kolejna wizyta za nami i nowy plan działania.
Lekarz rewelacja, przeprowadził konsultacje z całym gronem kolegów po fachu, nawet z jednym z największych autorytetów w tej dziedzinie w województwie świętokrzyskim. Decyzja podjęta, teraz walczymy ze szczęką a żuchwa musi być operowana za kilka lat, nie ma rady, nie unikniemy zabiegu. 9 września kolejna wizyta już przed założeniem aparatu stałego. Pozostają nam wakacje na wyleczenie jednego ząbka, niestety kanałówka i
ekstrakcja dolnej 6.
Potem może być już tylko lepiej.
środa, 29 maja 2013
Problem
Zaczęło się kilka lat temu, Basia była malutka i nic nie wskazywało na chorobę.
W momencie gdy zaczęły jej wychodzić stałe ząbki, okazało się, że kilka rośnie tam gdzie chce
a nie powinny rosnąć. 2009 - pierwsza wizyta u specjalisty pedodonty. Przed nami leczenie zębów stałych
i wyrywanie zębów mlecznych. Wycisk i pantomogram przedstawiły kolejny problem. Następnie dłuuugie czekanie na stałe ząbki i aparat wyjmowany ale zero rezultatów. Próby dostania się do polecanych ortodontów jako nowy pacjent trwały kilkanaście miesięcy ale w końcu się udało. Kilka wizyt, wycisk, zdjęcie pantomograficzne, zdjęcie cefalometryczne i ... plan działania. Wyrzucić aparat wyjmowany i hyrax + maska twarzowa przez 9 miesięcy a potem aparat ortodontyczny góra
i dół, retainery. I wszystko byłoby super gdyby leczenie było od razu a tu " proszę się dobrze zastanowić ponieważ Basia będzie musiała przejść operację chirurgiczną zmniejszenia żuchwy
ale odbędzie się ona dopiero około 17 roku jej życia".
A w związku z tym, iż przed operacją należy przejść leczenie ortodontyczne czyli ponownie założyć aparaty stałe padła luźna propozycja, całe leczenie przenieść na czas przedoperacyjny.
Czekać bezczynnie jeszcze przynajmniej 7 lat!
Podjęliśmy oczywiście decyzję, że będziemy działać od razu ale najpierw konsultacja z kolejnym ortodontą. Niestety kolejny ortodonta potwierdził, plan działania ten sam, żuchwa już teraz jest
za długa o 13 mm.01.07 kolejna wizyta na której podejmie decyzję widząc naszą desperację a przede wszystkim rozmieszczenie zębów w szczęce Basi. Mam nadzieję, że teraz zaczniemy ustawianie ząbków na swoim miejscu a potem czeka nas walka z progenią.
Postanowiłam robić dokumentację leczenia bo może któraś z Mam będzie też "walczyła"
z uzębieniem swoich dzieci i przyda jej się moja historia aby zapoznać się bliżej z tematem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









