wtorek, 23 sierpnia 2016
Wschód w towarzystwie
5:23 a ja na nogach, no przecież musimy lecieć zająć leżaki bo nie jesteśmy pierwsze, kilka już zarezerwowanych. Człowiek nawet na wczasach nie potrafi wyłączyć w mózgu opcji " trzeba już wstać do pracy ". Budziki wyłączone a moje towarzyszki biegają nawet przed wschodem słońca.
niedziela, 21 sierpnia 2016
Prawie u celu
Już w Bułgarii po pokonaniu 1330 km ale jeszcze nie w miejscu docelowym. Do Słonecznego Brzegu jeszcze nam zostało 450 km więc nasi M zasłużyli na wypoczynek i podziękowania od swoich żonek za bezpieczną i szybką podróż :).
sobota, 20 sierpnia 2016
Wczasy cz. 1
19 sierpnia wyruszyliśmy dość sporą ekipą na wczasy do Bułgarii. Długo wyczekiwane wakacje, słońce, wypoczynek. Wracamy tam już 3 raz ale tym razem trasą przez Serbię nie jak dotychczas przez Rumunię. Autostrady ładne choć jeszcze daleko im do ideału. W Serbii w trakcie podróży widać było jednak, że ciężko pracują nad nowymi drogami, mostami i tunelami. 34 stopnie w cieniu a oni drążą tunel w skale, masakra.
niedziela, 24 lipca 2016
Mam i ja
Weekend spędziłam w lesie, zresztą bardzo owocnie. Pot mi się lał po tyłku, biustonosz mi się odbarwił a mnie nadal mało. Uwielbiam chodzić na grzyby ale tylko pod warunkiem że są ;) Teraz są ale wśród nich mnóstwo robaczywych, no cóż, robalom czyli mojej największej konkurencji też smakują. 1/3 zbiorów poszła do kosza, szkoda, mam sporo chętnych do obdarowywania więc muszę systematycznie uzupełniać straty. Liczba osób chodzących po lesie drastycznie zmalała odkąd w mediach trąbią o boreliozie. U mnie nie ma sezonu żebym nie przywlekła do domu z 5 kleszczy. 2 tygodnie temu wbił mi się taki mały, że nie mogłam go złapać w pęsetę. Jednak z czystą satysfakcją udało mi się go uśmiercić.
środa, 29 czerwca 2016
Pikowane wezgłowie
Dwudniowy urlop wystarczył aby zamienić zakup z pieniędzy weselnych na wymarzone łoże. Godzina zakupów w Castoramie, doradca na stolarni, gąbka tapicerska, guziki ze stopką, wysoki materac, pościel Home&You, nowa kołdra puchowa i mnóstwo cierpliwości ( szczególnie przy oblekaniu guzików ) i tadaaaaaam.
Przerobiłam trochę konstrukcję i wzmocniłam stelaż. Wprawdzie nie jest kontynentalne ale jest wysokie, z wezgłowiem o które można się oprzeć bez obaw, że zawieszę się o nie łopatkami. Może nie jest idealne ale w końcu to moje wymarzone i bez wydawania 4 tysi bo właściwie po co.
niedziela, 5 czerwca 2016
Oszust
Po godzinie 12 tej podchodzi do mnie mój M. i mówi, zapomniałem Ci powiedzieć, wczoraj Bonio był na grzybach i są, znalazł taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaakiego prawdziwka". Zrobiło mi się słabo i w ciągu 6 minut byłam gotowa do spaceru po lesie. Zaopatrzona w koszyk, aparat, dokumenty, telefon ... wyruszyłam.
I to by było na tyle jeśli chodzi o grzyby jakie znalazłam. Psiaków 0, prawdziwków 0, 4 kozaki czerwone i chyba podgrzybek złotawy lub borowik purpurowy, czort wie co to było. Owadów latających za mną było tyle, że zaczęłam żałować że nie wzięłam wcześniej prysznica. Przychodzę do domu, podchodzę do Łukasza i pytam, "Ile Bonio znalazł grzybów?", On z uśmiechem na ustach odpowiada " Jednego prawdziwka".
I to by było na tyle jeśli chodzi o grzyby jakie znalazłam. Psiaków 0, prawdziwków 0, 4 kozaki czerwone i chyba podgrzybek złotawy lub borowik purpurowy, czort wie co to było. Owadów latających za mną było tyle, że zaczęłam żałować że nie wzięłam wcześniej prysznica. Przychodzę do domu, podchodzę do Łukasza i pytam, "Ile Bonio znalazł grzybów?", On z uśmiechem na ustach odpowiada " Jednego prawdziwka".
Subskrybuj:
Posty (Atom)